ciasteczka

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Filcowy Lisek

  
   Nowy Rok zaowocował świeżymi pomysłami i możliwościami ich realizacji. Tym razem ambitny projekt, w mojej ulubionej technice - filcowany igłowo lisek. Choć to pogardzany zwierzak, w moim sercu zajmuje szczególne miejsce, ze względu na swoją urodę i przenikliwe spojrzenie. Do stworzenia maskotki wykorzystałam rudą czesankę merynosów. Lisek mierzy 20 cm.
   W ostatnim czasie dostałam od Was sporo maili z pytaniami, czy wykonuję maskotki w większych rozmiarach. Raczej nie. Filcowanie igłowe to bardzo trudna technika, która polega na kształtowaniu czesanki - przypominającej watę - za pomocą trzech rodzajów igieł, co zajmuje mi około 2-3 dni na jedną postać. Do tego, każdego zwierzaka wyposażam w szkielecik z drucików, więc zrobienie maskotki większej niż prezentowane na blogu byłoby dla mnie zbyt pracochłonne.
Mam nadzieję, że lis przypadnie Wam do gustu. Buziaki na Nowy Rok!!!
 


 

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Lawendowa myszka

  Czerwcowy zbiór lawendy był bardzo udany. W tym roku zakwitła wyjątkowo pięknie, chyba przez łagodniejszą zimę, która oszczędziła krzaczki. Przepiękny zapach zasuszonych kwiatów codziennie kusił mnie, żeby stworzyć coś z ich akcentem. W dodatku ostatnio zostałam obdarowana świetnymi włóczkami, które aż prosiły się, aby je jakoś spożytkować. No i stworzyłam kolejnego dzierganego gryzonia :)
  Myszka wyszła bardzo puszysta i mięciutka :) Zrobiłam ją z włochatej, cienkiej włóczki, ale nie pytajcie mnie o nazwę, bo i tak jej nie znam. I wygląda myszka tak ładnie z torebką, jak dama, że mam ochotę zostawić ją dla siebie, ale pewnie i tak znajdzie nowy dom...

Wysokość zwierzaka, ok: 18 cm.


 Widok z przodu...


 Lewy profil :)


 I z ogonkiem :)




wtorek, 5 lipca 2016

Wydziergany szczur

   Nawał różnych zajęć w ostatnim czasie sprawił, że porzuciłam na chwilkę moje robótki i ani się obejrzałam, a chwilka zmieniła się w pół roku :) Przepraszam Was za to!!!
   Pojawiam się tu przelotem i znowu zniknę, bo cóż zrobić gdy ważne sprawy nie mogą poczekać.
W wolnych chwilach wróciłam do dziergania na drutach, bo na wielogodzinne filcowanie zwyczajnie brakło mi czasu, a jestem z tych osób, które jak już coś zaczną, to muszą to zrobić do końca i nie odkładam zazwyczaj niedokończonych prac na później.
Cóż, nie jestem wirtuozką drutów, powiedzmy to sobie otwarcie :) Znam jeden najprostszy wzór, który wykorzystuję do robienia czapek, szalików i innych rzeczy.
Postanowiłam poeksperymentować i wydziergać maskotkę - szczura. Ostatnio zakupione druciki kreatywne w końcu znalazły zastosowanie w łapkach zwierzaka i sprawdzają się o niebo lepiej niż zwykłe, co mnie niezmiernie cieszy, gdyż w kolejnych projektach zaoszczędzę sporo czasu :)
Szczurek mierzy ok. 30 cm i już ucieszył nową Właścicielkę :)
Zdjęcia telefonem nie wyszły najlepiej :(
To by było tyle ode mnie, ze szczerymi przeprosinami za zaniedbanie moich Czytelników.

maskotka na drutach